Projekt Zakopane

Ryho Paprocki: Projekt Zakopane

Fot. Rafał Gratkowski
Fot. Rafał Gratkowski

Mieszka w Ojcowie, tworzy w Krakowie, a jego instalacje niebawem uświetnią wystawę w Paryżu. Na Równi Krupowej spotkaliśmy Ryha Paprockiego.
Ołówek wcale nie służy do rysowania. Trzy otoczaki pomalowane farbą, trochę długich wykałaczek i dobre ujęcie w krajobrazie – takim jak Równia Krupowa w Zakopanem. Tak powstaje dzieło. Twórcze etapy pokazał nam Ryho. Bo tak do siebie każe mówić. – Malowałem kolejny obraz na Akademii. I wtedy to na mnie spadło. Bunt. Ile jeszcze realistycznych obrazów namaluję? Po co? Tak zacząłem przygodę z abstrakcją – mówi, wyciągając z narzędziowej skrzynki patyczki. Wbija je w ziemię. Trochę narzeka. Patyk przy patyku. A Równia Krupowa twarda. Od razu czuć, że to Skalne Podhale. Gdy uzna, że patyków jest już dość, wybiera otoczaki pomalowane na biało, czerwono i niebiesko. To kolory najczęściej używane przez Ryha. Układa kamienie na pionowych patyczkach. Gną się. Z daleka przypominają makaron. – To tatrzańskie spaghetti – śmieje się Ryho. Obok przechodzi starszy pan. Tłumaczy, że sztuka powinna być klasyczna. Że nie rozumie tej współczesnej. Że to jakieś wydziwianie. Pewnie nie wierzy, że Ryho potrafi namalować „zwykły” obraz. – Mogę namalować na nowo bitwę pod Grunwaldem. Tylko po co? Ołówek? To wspaniałe tworzywo do wykorzystania w krajobrazie. Absolutnie nie do rysowania! – podkreśla współczesny artysta. 

Podobną instalację przygotowuje na jesienną wystawę w Paryżu. Tylko drewniane „makarony” będą miały długość dwóch metrów. Położony na nich będzie głaz. Ugną się, ale wytrzymają. To będzie instalacja o politycznej poprawności. Wcześniej Ryho zjawi się w willi „Orla”. Zainstaluje swoje dzieło w ogrodzie. 

– Budowa instalacji to tylko pierwszy etap. Po części przemyślany, czasem nieco przypadkowy. W zasadzie to, jak wygląda instalacja, to wypadkowa pomysłu i realizacji. Ale teraz zaczyna się trzeci etap. Najważniejszy. Utrwalanie – wyjaśnia proces twórczy Ryho. I bierze do ręki aparat fotograficzny. Teraz w pełni decyduje o wykadrowaniu dzieła w krajobrazie. Dziś zachwyca się pogodą. Wspaniałym słońcem i chmurami, które zalewają niebo nad Równią Krupową. 

Tłumaczy, że multiplikacja pionowych palików tworzy zupełnie nowe przestrzenie. Pstryka. Migawka pracuje. Utrwala chwilę. To, co dla twórcy najważniejsze. I po instalacji. Ryho pakuje kamienie, paliki-makarony do skrzyni narzędziowej. Nie zostawia po sobie śladu. Poza fotograficznym utrwaleniem akcji. I szuka kolejnej przestrzeni do twórczego wykorzystania.

Tygodnik Podhalański
Rafał Gratkowski
24tp.pl Zakopane 2009-06-12 14:02