Paprocki na kilogramy!

Paprocki na kilogramy!

GALERIA ARTEMIS. Znaki szczególne niespokojnego Ryha.

Intensywne barwy, gruba, wprost namacalna faktura i obraz wychodzący z ram w przestrzeń to efekt poszukiwań artysty znudzonego wyłącznie płaskim prezentowaniem świata. W galerii Artemis przy ul. Florianskiej w Krakowie można do czwartego października 1995 roku ogladać nowe prace Ryha Paprockiego.

Autor wystawy zatytułowanej „Znaki szczególne” ma za sobą studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej oraz na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych. Te dwie dziedziny spotykaja sie w wystawianych obiektach – artysta w pogoni za przestrzenią próbuje „wyciągnąć obraz z ram”. Warstwy farby nałożył na grube deski – miejscami nierówne, ponacinane, obite kawalkami metalu.

- Po ukonczeniu architektury widziałem więcej przestrzeni – mówiłem na przykład: błękit jest trzy metry za obrazem, trzeba bliżej. Męczyła mnie myśl, co zrobić, żeby obraz przestał być płaski, żeby, jak papirus czy talmudyczne zwoje, można go było nawinąć – wspomina Ryho Paprocki. – I choć jeszcze dwa lata temu byłem przeciwnikiem instalacji, teraz zaczynam je rozumiec.

Trzy z pięciu pokazanych w Artemis prac to tzw. reliefy – wypukłe, pokryte pismem, przyciągają barwami wzrok, a dłonie mięsista faktura. – Wlaściciele galerii żartują czasem, że Paprockiego można kupować na kilogramy – śmieje sie autor. Profesor Józef Ząbkowski, który uczył artystę w pracowni malarstwa monumentalnego, widzi w tych pracach Ryha „szkolnego”. – Ekspresja i rozwichrzenie pozostały, ale jednak coraz wyraźniejsze staje sie jego dążenie do zwartości, do syntezy.

„Znak przestrzenny” – najbardziej niepokojący element ekspozycji, o sporych rozmiarów instalacja, która, jak mówi artysta, jest zapowiedzią jego dalszej drogi, kolejnych prób zerwania z płaskim obrazem. Jest też zapowiedzią grudniowej wystawy uczniów prof. Juliusza Joniaka (pracownia malarstwa sztalugowego ASP) pt. „Krąg – Natura i jej abstrakcje”, gdzie Paprocki pokaże jeszcze wiekszą, budowaną wlaśnie instalację.

Póki co, ta wystawa w Artemis dla wielu osób może stać sie znakiem szczególnym młodych twórców szukających nowych rozwiązań kompozycyjnych.

Małgorzata Wosion
Kraków, 1995